joł! Odwieczna chęć towarzyskiego blichtru i ogólnie pojętego lansu znów pchnęła nas na salony! Tym razem wybór padł na AutoSalon, bo w sumie wszyscy nawet lubimy auta (tak się jakoś dziwnie złożyło). Zabraliśmy więc swoje czarne Canony w daleką podróż, bo aż do miasta wojewódzkiego Lublin.
Na miejscu wstawiło się 4 młodych foto-dżentelmenów. Od lewej i od góry Wojtek, potem bardziej na prawo Rysiek i na samym spodzie Jacek (plus ja, ale jako, że robiłem zdjęcia to trochę mnie nie widać).


Niejeden zapyta - po co tam jechać? Co oni chcą tam zobaczyć? Ale my dokładnie wiedzieliśmy co chcemy ujrzeć. Japońskiego samuraja o bicepsie Pudziana i sprawności gimnastyczki olimpijskiej. A zwą go Datsun GT-R!

Jacek ustawił swój nietani statyw w bezpośredniej bliskości Nissanka i zaczął strzelać foty, jedna za drugą

Ja jednak poszukałem auta, które mogłoby stanąć w szranki ze złowieszczym Nissanem. Znalazłem takie, całkiem dobrze się spisało, GT-R nie mógł mi uciec ani na krok!

Co napędza GT-Ra? Oczywiście mocarna V6, podwójnie doładowana, z nieskończoną ilością koni mechanicznych i zastępem niutonometrów.

Kiedy już całe pokłady śliny wyciekły nam na podłogę z wrażenia, zaczęliśmy oglądać inne eksponaty. Natrafiłem na kolejnego potwora, w białym świetlistym kolorze.

Ta sama historia - milion koni, 500 przełożeń automatycznej skrzyni, pół auta zrobione z carbonu, killuje spod świateł nawet mojego Cheviego.
Wojtek, odwieczny łowca okazji, hobbysta-amator aukcyjny (plotki głoszą, że to on wymyślił Allegro i Ebaya), wypatrzył wśród licznych stoisk świetną okazję. Nim zdążyłem mrugnąć okiem, już siedział w Hjundaju i czekał na darmowy prezent.

Swoją drogą ciekawa polityka sprzedaży Hjundaja..

Wojtek został w swoim srebrnym bolidzie, tymczasem my ruszamy dalej. Chłopaki wsiadają do czegoś, co mi przypomina jedynie UFO ( gość z obsługi mówił, że to hybryda - czyli pewnie pływa po wodzie).

Panowie zabawiając się gałką utknęli na dłużej. Zostałem sam. Nie było na co czekać. Zobaczyłem wyzwanie dla siebie

Znalazłem go bez problemu, wyglądał trochę inaczej niż w bajkach. Miał dwie końcówki układu wydechowego

i bardzo przyjemne dodatki

Świetne auto. Jak dla mnie największe zaskoczenie całego salonu.

Zacząłem rozglądać się po hali, szukając kolejnych, ciekawych automobilów

W kącie ujrzałem jakieś francuskie bagietki, służące do wożenia rodziny (swojej i sąsiada, na dwumiesięczny wypad dookoła świata).
Otworzyłem drzwi i zastałem tam znajome twarze

zafascynowane francuskim dezajnęm

Powiedziałem "Panowie, ale w tym nie ma nawet krzty sportu i osiągów!"
Wtedy zaprowadzili mnie by pokazać mi prawdziwie sportowe auto, o czym świadczył piękny, do krwi przesiąknięty mocą i przyczepnością dyfuzor pod tylnym zderzakiem

Czas jednak było już uciekać. Na tym zakończyliśmy zwiedzanie lubelskiego AutoSalonu.

PS:
GT-R to ma jednak trochę inny silnik ;D

Ps nr 2:
Koniecznie zajrzyjcie do Wojtka i Jacka. Dużo świetnych zdjęć chłopaki nadziubali!
Name:

Komentarze:

11.05.2010, 19:41 :: 212.106.27.160
fotogramy
nie śmieszne, tylko wypasione i strasznie drogie :D i niezawodne! nie bluźnij Thomaszu :D

11.05.2010, 18:31 :: 95.49.66.116
thomasz
śmieszne te canony :P

11.05.2010, 09:41 :: 77.255.63.232
wojciechkulbaka
a ja do dziś nie doczekałem się swojego prezentu od hjundaja, kłamcy!

super foty!

11.05.2010, 00:21 :: 91.193.196.17
dzejdzej
Zajebista relacja, dobre foty, toyota hybrid synergy drive, nic dodać nic ująć