[ Archiwum ] | [ Znajomi ] | [ O mnie ]

Barbórka 2013 - fotorelacja

autor: fotogramy, dodano: 4 stycznia 2014

To już 5. Barbórka!


Witam! Równo miesiąc temu odbyła się piąta już dla mnie Barbórka; rajd, który nie wiem skąd wdarł się do mojego serca i co rok zmusza do pojawienia się na OSach i obserwowania zmagań rajdowców. Przez te parę lat zdążyłem zaobserwować parę zmian, które niekoniecznie wychodzą tej imprezie na dobre. Jak było w tym roku? Postaram się to przedstawić w tej fotorelacji. Polecam kubek gorącego kakao w dłoń i ruszamy na pierwszy OeS.

Rembertów


Ten odcinek specjalny to dla mnie całkowita nowość. Rozgrywany był na terenie parku militarnego w Rembertowie. Bardzo fajna miejscówka, mimo moich początkowych obaw o znalezienie ciekawych punktów obserwacyjnych można było przemieszczać się po większości obszaru, więc i o zmarznięciu nie było mowy. Na szczęście w tym roku zrezygnowano z pomysłu przejeżdżania każdej próby trzykrotnie (tak było w 2012 roku), więc odcinki rozgrywane były szybciej i nie musieliśmy każdego auta oglądać 3 razy. Tutaj plus dla organizatorów :)
1.

2.

3.

4.

5.

6.

7.

8.



Bemowo


W tym roku Bemowo było zaskakująco.. puste. Serwis został przeniesiony na Stadion Narodowy, przez co na moim stale odwiedzanym odcinku było dość luźno. Mogłem więc obejść go z każdej strony i uwiecznić co mi się tylko podobało. Nowe body wraz z nowym słoikiem zaczęło mnie przyjemnie zaskakiwać, łapiąc ostrość w sytuacjach, w których kiedyś nawet nie myślałbym o naciśnięciu spustu migawki ;)

9.


10.


11.


12.


13.


14.


15.


16.


17.


18.


19.




Karowa


Zepsuli tą Karową. Nie wiem jak można zepsuć coś, co wydawało się ideałem, a jednak się udało. Na początku odeszli od punktowania OS Karowa do kwalifikacji rajdu. Na Barbórce czołowe lokaty to często kwestia 1-2 sekund. Kończąc rajd wcześniej, pozbawili kibiców wielu emocji. Kropka.
Jednak w tym roku organizatorzy zaserwowali jeszcze dziwniejszą rzecz. Wypuścili najlepszych kierowców w połowie imprezy. Tym sposobem Kajto i Kuchar rozstrzygnęli między sobą kto pojedzie najszybciej. Reszta stawki właściwie się już nie liczyła. Skąd taki chory pomysł? Nie mam pojęcia. Do tej pory nie wiem co to miało dać.

Poza tym każdą przerwę w przejazdach na czas obległa teraz prawdziwa zaraza przejazdów z gwiazdami, coś w stylu rally taxi. Wydaje mi się, że przeciętnego kibica mało co obchodzi jaka celebrytka pakuje swój kościsty tyłek do kubełkowego Recaro w miejsce pilota. Chętniej by tam zobaczył zgrany duet (kierowca i pilot), który pojedzie widowiskowo i zaserwuje marznącym widzom rozrywki, której pragną - spalonej gumy, tłustych, mięsistych boczurów i prędkości zahaczającej o szaleństwo. W 2009-2011 w przerwach jeździł Tommi Makinen, Hołek, Kuzaj. Teraz mamy festiwal gwiazd, który zwyczajnie nudzi widownie na trybunach. Pierwszy raz wychodziłem z Karowej szczerze rozczarowany.
20.


21.


22.


23.



Co jednak nie zmienia faktu, że za roku znów założę kalesony i będę stał na OESach ;) Barbórki nie trzeba przedstawiać, na Barbórce trzeba być!

Tu hejtujemy, komentujemy, generalnie robimy co chcemy(4)

Kręgle

autor: fotogramy, dodano: 25 stycznia 2014

Dwa zdjęcia z wypadu na kręgle. Co by nikt nie czuł się zapomniany - jedno jest poziome:
1.


A drugie, jak łatwo zgadnąć, pionowe
2.

Tu hejtujemy, komentujemy, generalnie robimy co chcemy(6)

Jeziora Plitwickie - Majówka 2013

autor: fotogramy, dodano: 26 marca 2014

W ubiegłym roku oszukaliśmy system. Dodaliśmy do naszego kalendarza 10 dni, wypełnionych podróżowaniem, imprezami, zwiedzaniem, podziwianiem widoków zapierających dech w płucach, nurkowaniem. Zamiast spędzać majowy weekend w PL, godząc się tym samym na deszcz, postanowiliśmy wziąć sprawy w swoje ręce i zrobić klasyczne "hit the road". Pomysł wypalił w każdym możliwym calu, co postaram się Wam udowodnić kilkoma zdjęciami. Zaczniemy od mocno klasycznej miejscówki dla podróżujących przez Chorwację - jezior Plitwickich.

Warto?


Jednym słowem - tak. Dwoma słowami - ooo tak! Widoki są nieziemskie! Wszędzie obowiązuje zakaz kąpieli, poza tym ścieżki w trakcie sezonu prawdopodobnie uginają się pod ciężarem tłumu turystów, jednak jestem pewien, że to co zobaczycie wynagrodzi Wam wszystkie niedogodności.

Bilet na zwiedzanie tego Parku Narodowego trochę kosztuje, jednak dla żądnych wrażeń od razu spieszę z informacją - posiadanie tego biletu nie było nigdzie sprawdzane, a korzystaliśmy praktycznie ze wszystkich atrakcji, poczynając od pociągu..
1.


a kończąc na statku.
2.


A co ja tam niby zobaczę?


Daleko mi do tolkienowskiego sposobu opisywania przyrody, więc oszczędzę Wam nieudolnych prób obrazowania słowem wszelkich atrakcji tam czekających. Pozwolę sobie jedynie podrzucić parę zdjęć.

3.


4.


No dobra, jadę. Co jeszcze powinienem wiedzieć?


Jeśli masz alergię, tam również nie będziesz miał od niej wytchnienia. Niestety.
5.


W parku nie wolno śmiecić! Skórki po mandarynkach zbieraj do siatki.
6.


Przygotuj się na to, że podziwianie przyrody może spowodować całkowite zaniemówienie. Po prostu będzie Ci brakowało słów by opisać to, co czujesz.
7.


Poza tym będzie tam dużo wodospadów i całkiem sporo ryb w wodzie (spokojnie, wędkę zostaw w domu - ryby są pod ochroną czy coś).
8.


Niedługo dorzucę kolejne zdjęcia z bardzo bliskiej plitwickim miejscówki. Klimat jednak będzie zgoła inny :) zapraszam więc do komentowania i widzimy się wkrótce!

Tu hejtujemy, komentujemy, generalnie robimy co chcemy(4)

Co nowego?

autor: fotogramy, dodano: 14 czerwca 2014

Mam trochę nowych zdjęć. Czasem naprawdę dobrych zdjęć. Ale nie mam też czasu (i chyba zapału niestety) by siąść, obrobić je, dopieścić. Podzielić się nimi z Wami moi drodzy.

Co gorsza, wydaje mi się, że niedługo będzie dużo nowych zdjęć. Naprawdę DUŻO. I to z kraju, który zawsze gdzieś mi chodził po głowie. Jaram się!

A tym czasem mam dla Was jeden prościutki, wręcz symbolicznie zapełniony kadr. Mój rower. Do niedawna służył jako środek eksploracji okolicznego lasu i oszukiwaniu przeznaczenia, które chciało moje ciało gruntownie wynurać w piachu i błocie.

Teraz przemieniłem ten aluminiowy środek transportu w maszynę do tripowania. Bagażnik, stopka, światła, sakwy. Średnio to pasuje do MTB, ale cel uświęca środki. Mam nadzieję, że mój Kross nie pogniewa się za te szosowe semi-slicki. Jeszcze przyjdzie czas powrotu do ulubionych Race Kingów od Continentala. Tymczasem trzymajcie się! Ja wracam do nadrabiania opasłych zaległości natury naukowej. Niestety.

Tu hejtujemy, komentujemy, generalnie robimy co chcemy(1)

Sztuka wyboru

autor: fotogramy, dodano: 28 listopada 2014

Krótko i na temat. W przyszłym tygodniu na tego bloga wlatują zdjęcia. Serio! Od Was moi drodzy zależy, za które z nich zabiorę się w pierwszej kolejności.

Majówka z Busimy


Opcja numer jeden wydaje się kusząca. Albania, dużo ładnej pogody, trochę deszczu, dwa tygodnie zabawy, dwa busy, osiemnaścioro ludzi. Jedna wielka balanga.


Wyjazd na rowerach


Czterodniowy wyjazd na dwóch kołach (łącznie ośmiu). Zamiast Transita rower przerobiony na połykacza kilometrów. Niezła przygoda. Będzie u mnie takich wyjazdów zdecydowanie więcej.


USA


Last but not least. Trzy miesiące innego życia. Starbucks, V8, Las Vegas. Inne spojrzenie na wszystko. Inne spojrzenie na dotychczasowe doświadczenie. Ważny wyjazd.


I jak, która opcja wpada jako pierwsza?

Tu hejtujemy, komentujemy, generalnie robimy co chcemy(2)

Rodeo

autor: fotogramy, dodano: 8 grudnia 2014

Hej! Głosowanie na fb zakończyło się zwycięstwem kandydata numer 3., czyli mojej podróży do Stanów Zjednoczonych. Może najpierw dwa słowa co to był za wyjazd. Otóż uczestniczyłem w programie Work & Travel, który umożliwia studentom z Europy legalną pracę w USA, przez okres trzech miesięcy. Mi udało się dostać pracę w Starbucksie, który znajdował się malowniczym, otoczonym górami Vail Village, stan Kolorado.

Rodeo


Kolorado jest stanem typowo kowbojskim. Dziewczyny chodzą w wysokich, kowbojskich butach, panowie ubierają kowbojskie kapelusze a i koni tam dostatek. Poza tym praktycznie w każdej większej miejscowości w okresie wakacji organizowane jest rodeo. Nie mogłem z takiej okazji nie skorzystać :)

Dobrze jest mieć odpowiedni ubiór. Ja niestety ubrałem się jak typowy Europejczyk, zakłócając tym samym swojską, kowbojsko -wiejską estetykę.



Pogoda niestety nie rozpieszczała, cały czas padał deszcz. Na szczęście nikt prócz występujących nie musiał moknąć, cała impreza odbywała się na czymś w rodzaju stadionu, przeznaczonym tylko i wyłącznie do organizacji tego typu przedsięwzięć.



Oczekiwanie na rozpoczęcie imprezy umilali różnorako przebrani panowie, jak widoczny na zdjęciu kowboj na wielbłądzie.


Co mnie zdziwiło najbardziej? Sam początek. Meeeega patriotyczny. Jesteśmy najwspanialszym narodem świata. Jesteśmy dumni, że jesteśmy Amerykanami. Hymn, wszyscy stoją, śpiewają, kapelusze zdjęte z głowy. I wszechobecna flaga.


Jazda, jazda


Rodeo składa się z kilkunastu konkurencji, w każdej z nich startowało parunastu zawodników. Co ważne, każda z nich była widowiskowa i nie mogłem powiedzieć, że w którymkolwiek momencie zawiało nudą. Wręcz przeciwnie!



Oprócz klasycznych, wszystkim znanych konkurencji, jak widoczne na zdjęciu powyżej utrzymanie się na szarżującym koniu, było parę rodzynków. Jednym z nich była dyscyplina skierowania do dzieci, polegająca na jak najdłuższym utrzymaniu się na biegnącej owcy. Wyglądało to przezabawnie!



Panowie i panie prezentowali naprawdę wysoki poziom, a mimo to często jazda kończyła się w ten oto sposób..



Nie mogło zabraknąć także lassa, które w sprawnych rękach kowbojów czyniło niemal cuda.





Koniec początku


Tym wpisem zaczynam serię o mojej podróży do Stanów, zdjęć parę mam także chciałbym co tydzień dodawać nowy wpis. Co poza końmi zagości na blogu? Na pewno chętnie pochwalę się zdjęciami z mojej parodniowej podróży do Las Vegas, udało mi się też zaliczyć kilka motoryzacyjnych wydarzeń, także zapraszam już za tydzień na świeżą dawkę fotogramów. Trzymajcie się ciepło i czapki na głowę! High 5!

Tu hejtujemy, komentujemy, generalnie robimy co chcemy(0)

Gypsum Car Show

autor: fotogramy, dodano: 22 grudnia 2014

Tytułem wstępu..


Amerykanie definitywnie kochają swój kraj. Uwielbiają także swoją szybką, niezdrową, tłustą kuchnię. Trzecią miłością, która rzuciła mi się w oczy, jest miłość do aut. Kult amerykańskiej motoryzacji. Jak już człowiek przywyknie do przeogromnych truck'ów, bulgoczących ośmiocylindrowymi silnikami, to zaczyna dostrzegać tę nieprzeciętną ilość klasycznych aut, przemykających na codzień po drogach.

Gypsum Car Show


Co to jest i z czym się to je? Sprawa jest prosta. Ludzie z okolic mają całkiem zacne fury. Chcą się spotkać i popisywać tymi autami, a poza tym chcą wiedzieć w czym sąsiad dłubie po nocach (ciągle rozmawiamy o autach gwoli przypomnienia). Rozsądnym wyjściem okazuje się zorganizowanie imprezy. Jest dobre jedzenie, jest wspólna pasja, są wspaniałe auta. Ale przede wszystkim jest okazja do spotkania i rozmowy. Na dobre, wysoko-oktanowe tematy.

1.


2.


3.


4.


5.


6.


7.


8.


9.



Mocne kolory, ale czy mocne kadry? Dajcie znać w komentarzach.

Tu hejtujemy, komentujemy, generalnie robimy co chcemy(2)



|
***

Znajomi:

 

Wojtek Kulbaka
Thomek
Dzejdzej
Coala
Instagram



Archiwum:

 

2017
2016
2015
2014
grudzień|listopad|październik|wrzesień|sierpień|lipiec|czerwiec|maj|kwiecień|marzec|luty|styczeń|2013
2012
2011
2010
2009



Kategorie:

 

Motofreak
Relacje z rajdów
Ludzie
Inne
Podróże
Kwiatki, chrabąszcze



Szablon wykonał: Htsz, pobrano z: Szablony.Blogowicz
autor zawartości bloga: fotogramy © 2007
powered by Blogowicz.info