MEE M2 na sprzedaż
Sprzedam w rozsądnej cenie słuchawki douszne, praktycznie nieużywane, o cholernie dobrym współczynniku cena/jakość. Kontakt poprzez maila: fotogramy@vp.pl
26.11.2011
Specjalne miejsce na Twój komentarz(0)
Rajd Koszyce 15.10.2011r.
BUSiMy dawno nie było za granicą, a nie od dziś wiadomo, że podróże dosyć mocno uzależniają (szczególnie w tak doborowym towarzystwie). Stąd pojawił się pomysł, żeby "zaliczyć" Transitem kolejne zagraniczne państwo i wybrać się na Słowację, a dokładnie do Koszyc, na ostatnią rundę RSMP.Na miejscu byliśmy koło godziny 8. Niestety okazało się, że pogoda nie była najlepsza do całodziennych spacerów. Deszcz, temperatura około 0 stopni - bywało lepiej. Jednak wszyscy byliśmy na to w miarę przygotowani, więc bez większych obaw przystąpiliśmy do konsumpcji rajdowej uczty. Najpierw trzeba było ustalić, gdzie najlepiej oglądać zmagania kierowców. Mapę dokładnie przestudiował Przemo

Oczywiście interesowały nas tylko typowo rajdowe winkle, ciasne nawroty itp. Niestety wg mapy mieliśmy spory kawałek drogi do przejścia

W międzyczasie podziwialiśmy rajdowe maszyny





Droga okazała się dłuższa niż myśleliśmy.
3 krotnie przekraczaliśmy rzekę

Mimo to, nie udało nam się dojść do ani jednego ciekawego zakrętu przed końcem odcinka.
Objęliśmy więc całkowicie inną taktykę.
Użyliśmy naszego Transhita, przejeżdżając nim cały OS i znaleźliśmy miejsce, które dużo bardziej nam odpowiadało. Okazało się, że mamy jeszcze godzinkę czasu, więc pozwoliliśmy sobie na krótką drzemkę.

Obudziliśmy się dzięki dźwiękom "przecierki", która ma nie tylko syrenę na dachu, ale też odpowiednio brzmiący wydech.
Jak się szybko okazało, miejsce które zajęliśmy było więcej niż odpowiednie..



Dzięki warunkom atmosferycznym, nie trzeba było długo czekać na to, co w rajdach większość lubi najbardziej





Po zakończeniu drugiego OS nie pozostało nam nic innego jak wpakować się do busa i wyruszyć w drogę do Polski

Jednak i ta nie obyła się bez przygód. W drodze powrotnej złapaliśmy kapcia i nie byłoby w tym nic przygodowego, gdyby nie mały detal - nie zabraliśmy klucza do kół ze sobą. Na szczęście Słowacy okazali się bardzo pomocni, a klucz dostaliśmy od nich w prezencie. Haj 5 dla tych ludzi.
Dzięki również całej ekipie za kolejny dobry czas. No i Jackowi za użyczenie swojego tele, bez którego bym miał połowę obrazków albo i mniej ;)
18.10.2011
Specjalne miejsce na Twój komentarz(3)
Żyje!
Dla niektórych może to być niezła niespodzianka, ale jednak - żyje, mam się dobrze, wróciłem z tripa cały i zdrowy, w głowach rodzi się pomysł na następną wyprawę, która mamy nadzieję wystawi naszego Transita na ciężką próbę.Wróciłem z 4k zdjęć, nie bardzo mam pomysł jak zrobić z tym jakąkolwiek selekcję, by wrzucić to na bloga. Jak wymyślę jak to mądrze zrobić, zdjęcia na blogu na pewno się pojawią.
Zarzucam jedno zdjęcie z szuflady, żeby nie było, że daje sam tekst ;) fota wykonana w Biłgoraju, długi czas temu, zdjęcia z tego treningu tylko przejrzałem, nic ciekawego tam nie znajdując.

Ruszyłem trochę wystrój, zawsze to jakaś zmiana, czy na plus, czy na minus - sami oceńcie (o ile ktoś tu jeszcze zagląda poza mną :D )
11.10.2011
Specjalne miejsce na Twój komentarz(1)